• Pomocy, moje dziecko nie chce jeść!

    Mam wrażenie, że ten temat dotyczy coraz większej ilości rodziców. Co jakiś czas spotykam się z historiami przerażonych mam, że ich dziecko nie chce nic jeść. Żeby jednak być z Wami już na wstępnie zupełnie szczerą i obedrzeć co niektórych rodziców ze złudzeń (przepraszam za bycie brutalną, ale nie chcę Was dłużej mamić i jak zwykle chcę Was sprowokować do zadania sobie kilku trudnych pytań) dodam, że jedno słowo w powyższym opisie nie jest zgodne z rzeczywistością. Chodzi o niewinne słowo ‘nic’. Bo gdyby się tak lepiej przyjrzeć całej sytuacji, to okaże się, że dziecko nie chce nic jeść… poza słodyczami… Brutalna prawda? CZYTAJ WIĘCEJ
  • Pani już podziękujemy, czyli jak nie wróciłam do pracy po urlopie wychowawczym

    Kiedyś o historiach na temat powrotów mam do pracy po urlopie wychowawczym tylko czytałam lub słyszałam o nich od osób trzecich. Dzisiaj na własnym przykładzie mogę powiedzieć, jak to jest, gdy wracasz do pracy po długiej przerwie i słyszysz ‘do widzenia’. Oczywiście scenariuszy może być tyle ile osób. Ja chcę opowiedzieć o swoim doświadczeniu w tej materii. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Czym tak naprawdę lubią bawić się dzieci?

    Pamiętam do dzisiaj ten widok. Sadzam swojego kilkumiesięcznego syna… Tak, sadzam, bo sam nie siadał, a mi się wydawało, że już siedzieć powinien. Miał już przecież ponad pół roku, a w poradnikach pisano, że dziecko w tym wieku już powinno raczkować i siadać. No więc sadzam go na kolorowej macie na dywanie, a wokół niego kładę stos zabawek. Grzechotki, plastikowe samochodziki, brzęczące zwierzątka i co tam jeszcze mam pod ręką. Większość to zabawki prezenty, ale nie zabrakło również i naszych pomysłów. Gdybym chociaż przez moment się wczuła w jego sytuację, to bym musiała przyznać, że sama miałabym problem z tym, co wyciągnąć spośród tego morza zabawek i na czym skupić swój wzrok. Ja dorosła miałabym z tym problem, a co dopiero miało zrobić moje biedne dziecko. Ale wtedy nawet przez myśl mi nie przeszło to, że może coś jest nie tak. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Co fajnego i zdrowego dać dziecku i sobie zamiast kanapki z żółtym serem?

    Pamiętam dokładnie czas, gdy zaczęłam się zdrowo odżywiać. Było to trzy lata temu, kiedy nagle dowiedziałam się, że mam cukrzycę ciążową. Jak to możliwe, że ta cukrzyca mnie w ogóle dopadła?? Przecież nigdy nie miałam większych problemów z utrzymaniem prawidłowej wagi. A to, że objadałam się słodyczami, jadłam dużo smażonych rzeczy, dużo wyrobów z białej mąki, czy relatywnie mało warzyw, to była zupełnie inna sprawa. Sprawa, o której wolałam nie pamiętać. Szczęśliwie dla mnie cukrzyca ciążowa była faktem. Wreszcie przyszedł taki moment, że musiałam bliżej przyjrzeć się temu, co nakładam na swój talerz. Na początku wcale nie było łatwo. Stare nawyki i uzależnienia (w tym uzależnienie od słodyczy!) nie pozwalały o sobie zapomnieć. Już wiedziałam, że lepiej unikać wyrobów z białej mąki, ciężkich i tłustych smażonych posiłków, olejów kiepskiej jakości. Wiedziałam, że warto jeść jak najmniej przetworzony pokarm (wędlina i żółty ser kiepsko wpisywały się w tą koncepcję) i postawić na warzywa, kasze i zdrowe tłuszcze. Wiedziałam to wszystko a jednak… no właśnie, gdy przychodziła pora przygotowania śniadania, czy kolacji miałam spory problem. No bo czym zastąpić kanapkę? Przecież to bardzo naturalne w naszym kraju, że gdy przychodzi poranek albo wieczór, na stole ląduje chleb, bułki, masło, wędlina i ser oraz na pocieszenie plasterek ogórka czy pomidora. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Krótka historia z okresu bycia niemowlęciem

    Dzieci tak szybko rosną. Tak szybko się zmieniają. Nie wiadomo kiedy i z malutkiego człowieczka, który dopiero co pojawił się na monitorze podczas badania usg, wyrasta duży człowiek. Doceniajmy ten czas. Mimo, że bywa on trudny, to jest piękny. A przez to, że mija tak szybko, jest bardzo wyjątkowy. Poniższy tekst napisałam półtora roku temu. To, co tutaj opisałam, jest dalej żywym wspomnieniem... No właśnie, ale tylko wspomnieniem, bo moje dzieci są już na innym etapie rozwoju, podobnie jak ja jako mama. Dalej jest wiele wyzwań, wiele krętych dróg. Chociaż jest to bardzo trudna droga, z wieloma minami i nagłymi zwrotami akcji, to cieszę się, że dane jest mi nią iść. Dzieci zmieniły moje życie i wciąż to robią, nawet o tym nie wiedząc. Tak się cieszę, że są. I że mogę być ich mamą. Wiem, że kocham i jestem kochana. CZYTAJ WIĘCEJ
  • 5 sprawdzonych sposobów pewnej mamy, które pomogą zbudować odporność Twojego dziecka

    Mój synek niedawno obchodził swoje czwarte urodziny, a córeczka już niebawem skończy trzy latka. Pierwsze miesiące i lata ich życia upłynęły szybko i były bardzo intensywne. Jak każda początkująca mama metodą prób i błędów uczyłam się tego, jak zajmować się i opiekować swoimi dziećmi, aby były zdrowe i szczęśliwe. Gdybym miała teraz podać początkującej mamie sprawdzony przez siebie sposób opieki nad dziećmi, który powoduje, że dziecko cieszy się bardzo dobrą odpornością i właściwie nie choruje, to wymieniłabym 5 głównych czynników za to odpowiedzialnych: CZYTAJ WIĘCEJ